Maroko, Marrakesz - informacje praktyczne (Medresa Ben Joussef)

Maroko | Marrakesz na kilka dni – czy warto?

Egzotyka na wyciągnięcie ręki – tak najkrócej można by określić Maroko, patrząc od strony Europy. A Marrakesz, to chyba najciekawszy i najbardziej zróżnicowany przykład orientalnej kultury. Tanich lotów jest tak dużo, że dosłownie każdego dnia spore grupy urlopowiczów – z wielu miejsc Starego Kontynentu – udają się tam po nowe smaki, słońce i przygodę. Poza tym, wciąż dochodzą nowe połączenia! Nawet kilka dni po tym jak my kupiliśmy swoje bilety, doszły bezpośrednie trasy z Polski. Ale na szczęście na bardziej odległe terminy, więc nie było nam aż tak szkoda. Zwłaszcza, że udało się dostać (w idealnym dla nas terminie) dość tanie loty do Marrakeszu (z przesiadką w Londynie – co też nam było na rękę). Za to teraz już wiemy, że następnym razem polecimy prawdopodobnie tylko jednym lotem, prosto do Rabatu. Ale zanim wybiegnę aż tak w przyszłość, powiem Wam najpierw, czy warto lecieć do Marrakeszu – jak myślicie? ;)

Termin: luty-marzec 2017 (8 dni)
Osoby: 2 (Ewa i Romek) ;)

Maroko – informacje praktyczne

  • Wiza: turystycznie nie jest potrzebna (do 90 dni), ale paszport musi być ważny minimum pół roku! (po wylądowaniu i przed wylotem wypełnia się ogólnodostępne na lotnisku karteczki, dołączane do paszportu)
  • Waluta: Dirham [MAD, Dh];  przelicznik:  10 MAD = ok. 1€ (co ciekawe, nawet na lotniskach jest korzystnie wymieniać – ujednolicony kurs we wszystkich spotkanych przez nas miejscach)
  • Czas: GMT, GMT+1 (czas letni)
  • Języki: arabski (urzędowy), berberyjski, francuski (powszechnie stosowany) /w turystycznych ośrodkach można dogadać się też po angielsku
  • Prawo jazdy: polskie prawo jazdy wystarczy, międzynarodowe mile widziane; przy wjeździe swoim samochodem wymagana zielona karta
  • Udogodnienia: WiFi dostępne w wielu miejscach turystycznych (hotele, riady, lokale gastronomiczne, nawet nowsze autobusy miejskie); bankomaty znajdują się we wszystkich większych miejscowościach i jest ich całkiem sporo
  • Gniazdka w Maroku:  polskie wtyczki pasują do gniazdek (bez przejściówek)
  • Zdrowie: szczepień obowiązkowych brak, a zalecane, to zwykle standardowe dla tropikalnych podróży; przyda się też profilaktyka przeciw obcej florze bakteryjnej  – probiotyk typu Dicoflor (10 dni x 1 tbl. – 7 przed wyjazdem, 3 podczas) -> o wartych przemyślenia szczepieniach oraz probiotyku, pisałam wcześniej przy Tajlandii
  • Pogoda: w okresie zimowym trzeba pamiętać, że noce są chłodne, a nawet zimne (w wielu miejscach nie ma ogrzewania), dnie za to bywają ciepłe przy słonecznej pogodzie, jednak gdy jest pochmurno, trzeba się nastawić na chłód; warto więc zabrać ciuchy (i buty) na każdą pogodę – od czegoś do opalania, aż po ciepły polar i kurtkę przeciwdeszczową; no chyba że lecimy tam latem, to [poza górami] sucho i gorąco w większości miejsc w Maroku ;)
  • Koszty podróży (za 2 osoby): loty zewnętrzne 230€ || noclegi ze śniadaniami 130€ || gastronomia 88€
  • Przykładowe ceny w Maroku (Marrakeszu) w MAD (dirhamy):
    • woda 1.5 l. – 6 MAD
    • kawa – 10-20 MAD
    • herbata miętowa (ataj) – 8-15 MAD
    • danie tajine – 25-50 MAD
    • 3-5 bananów – 10 MAD
    • naleśnik „na drogę” – 5 MAD
    • pocztówka – 2-4 MAD
    • znaczek – 9 MAD
    • magnes – 5-20 MAD
    • piwo regionalne (do zdobycia np. w Carrefourze) – Flag: 11 MAD, Cassablanca: 20 MAD
    • 100 ml olejek arganowy – 80 MAD (sklep z olejkami i ziołami)

Odległość Maroka od Polski daje nam ten niesamowity komfort, że nie musimy zwiedzać wszystkiego „na hurra”. Pędzić każdego dnia w nowe miejsce, wracać z podróży bardziej umęczonemu niż po pracy i mieć poczucie ogromnego niedosytu. Świadomości, że wszystko zostało jedynie „liźnięte”, a nie poznane. Żeby nie było, nie krytykujemy takiego systemu podróżowania – sami często jesteśmy do niego zmuszeni. Ale to zwykle w bardziej odległych częściach świata, gdzie wiemy, że powrót prędko się nie zdarzy, lub nawet zupełnie może nie nastąpić. Ale do Maroka warto wybrać się częściej, skoro serwuje dużo więcej słonka niż polska zima, a znajduje się dosłownie rzut beretem od domu. Takim większym beretem i nieco mocniejszy rzut, ale jednak.

Dlatego kiedy okazało się, że w tym roku mamy mocno ograniczony czas urlopowy – ze względu na etat Romka – postanowiliśmy wyskoczyć dokładnie na tydzień i tylko w jedno miejsce. A padło na Marrakesz, bo: tak nam pasowały połączenia z Gdańska, bo jest na południu kraju (czyli cieplej!) i miał być najbardziej kontrowersyjnym miastem Maroka, a my lubimy wyzwania. :) No to polecieliśmy!

Marrakesz, gaj oliwny

 

Marrakesz na własną rękę – informacje praktyczne

  • transport z lotniska – oczywiście zawsze jest opcja taksówek, które same Was znajdą, lub lotniskowego autobusu (30 MAD/os), ale my polecamy podejść kilka kroków do głównej ulicy -> za głównym wyjściem z portu lotniczego, idzie się prościutko ulicą – po prawej są parkingi, po lewej płyta lotniska – a na jej końcu jest główna trasa z miejskimi autobusami; należy przejść na drugą stronę ulicy i kawałeczek w lewo znajduje się przystanek do turystycznego centrum (główny Plac w Marrakeszu) – numery: 11, 18 (4 MAD/os)
  • miejska komunikacja – jest bardzo fajnie rozplanowana i w zasadzie wszędzie – na terenie miasta – dostaniecie się bez problemu (i to w cenie 4 MAD/bilet), a WiFi w nowszych autobusach naprawdę pozytywnie nas zaskoczyło!
  • noclegi – jest ogromna baza noclegowa (my znaleźliśmy poprzez booking.com), ale szczególnie polecamy zatrzymać się w tradycyjnych riadach – mają niepowtarzalny klimat
  • gastronomia – głodni tam nie będziecie – masa restauracyjek, garkuchni, stoisk z naleśnikami, owocami, czy sokami
  • bankomaty, kantory – w turystycznej części miasta co kilka kroków, na Nowym Mieście też jest ich sporo
  • apteki – jest ich naprawdę dużo i są dobrze zaopatrzone
  • sklepy – pełno jest małych ciasnych kiosko-sklepików, w których dostaniemy wszystko – od butelkowanej wody, przez dezodorant i wilgotne chusteczki, aż po czekoladę sprzedawaną na kawałki ;) [tego ostatniego raczej nie polecamy]

Marrakesz, Kazba, meczet

A jeśli nie lubisz podróżować na własną rękę, bo urlop traktujesz jako czas, gdy o nic się nie musisz martwić – nie ma problemu – zawsze możesz skorzystać z oferty zorganizowanej wycieczki z biurem podróży. Grunt, by mieć udane wakacje! :)

Co warto zobaczyć w Marrakeszu?

(poniżej listy polecanych miejsc, pojawią się podpisane zdjęcia)

  • Medresa Ben Youssef (bilet wstępu: 20 MAD/os) – przepiękna szkoła koraniczna, która stała się naszym ulubionym obiektem podczas tej podróży, perełka architektoniczna ze wspaniałą kolorystyką i sporą ilością zakamarków oraz sal na wyższym piętrze; serio nie mieliśmy ochoty stamtąd wychodzić! W tym budynku nawet toaleta jest ciekawa:D; Medresa znajduje się przy meczecie, ale do niego nie ma możliwości wejścia – tylko wierni
  • Pałac El-Bahia (bilet wstępu: 10 MAD/os) – bardzo rozbudowany i piękny, daliśmy sobie na niego zdecydowanie za mało czasu! Piękne zdobienia w salach, fajny motyw z lustrami, ciekawe ogrody, fontanny – jest co oglądać oraz gdzie odpocząć, lub powygrzewać się na słonku; według nas – bardzo godny polecenia
  • Grobowce Sadytów (bilet wstępu: 10 MAD/os) – może nie brzmi zachęcająco, ale to naprawdę ciekawe miejsce, warte odwiedzenia; niewielkie, ale piękne i bardzo spokojne (w przeciwieństwie do klimatu Marrakeszu), choć pewnie głównie rano – polecamy dopołudniowe godziny; sala z 12 kolumnami robi ogromne wrażenie (miejsce pochówku najistotniejszego z Sadytów –  Ahmada al-Mansur); dodatkowo, przechodząc do grobowców, jest okazja obejrzeć [tylko z zewnątrz] bardzo ciekawy meczet Kazby
  • Bab Agnau – brama i najstarszy element fortyfikacji zaraz obok Grobowców Sadytów – przy dzielnicy Kazba; to miejsce głównie pod osoby lubiące takie historyczne perełki i chcące zrobić ciekawe zdjęcie; jest to element murów przy głównej ulicy, więc nic się nigdzie nie płaci ;)
  • Plac Dżemaa el-Fna – trudno o nim nie wspomnieć, ale to nie nasza bajka – dużo, głośno, niekoniecznie autentycznie, otępiałe zwierzęta, naciąganie… generalnie chodziliśmy raczej wokół, nie wchodząc w ten wir nakręcanego orientalizmu; na pewno warto podejść na dach jednej z restauracji, gdzie na wejściu kupuje się coś do picia, siada przy barierkach i obserwuje z góry całe zamieszanie; my poszliśmy na chwilę przed zachodem słońca i do lekkiego zmroku – ciekawe doświadczenie obserwacyjne przemiany placu i sam zachód słońca nad meczetem też fajny ;)
  • Meczet Kutubijja – jest dobrym punktem orientacyjnym, stanowi centrum Medyny i jest bardzo ważnym zabytkiem, ale niewierni mogą oglądać go tylko z zewnątrz, co też robi wrażenie; a warto o nim tu wspomnieć, bo jest naprawdę istotną perełka zabytkowej architektury marokańskiej
  • Ogrody – wartych odwiedzenia jest kilka, ale mało kto pewnie ma czas na wszystkie; my mieliśmy okazję zobaczyć jeden z bardziej polecanych – La Menara, który na pewno robi fajne wrażenie, gdy pogoda jest przejrzysta i widać w tle góry, my jednak nie widzieliśmy gór, więc nie mieliśmy powodu do zachwytu, za to inny – w centrum Medyny – był dużo piękniejszy, a rzadko jest wymieniany gdziekolwiek – Cyber Parc Arsat Moulay Abdeslam; dodatkowo, to bardzo dobrze wspominamy spacer przez spory gaj oliwny Oliveraie Bab Jdid, udając się właśnie do La Menara i szczerze mówiąc, gaj był dla nas klimatyczniejszy niż słynny ogród (bez turystów, jedynie pojedynczy biegacze i wielbłądy pasące się na trawie;)) /wejścia wszędzie bezpłatne
  • Suki (place handlowe) i inne uliczki, gdzie można zrobić ciekawe zakupy – trochę się ich obawialiśmy, bo miało być męcząco, naganiająco i niepozbycie, ale tak naprawdę wcale nie było tak źle (albo po niektórych krajach – jak: Sri Lanka, Bali, czy Egipt – Marrakesz nam niestraszny;)), sporo potargowaliśmy, nikt nam na siłę niczego nie wciskał i z zakupów jesteśmy zadowoleni ;)

Marrakesz, Medresa
Marrakesz, Medresa Ben Youssef
Marrakesz, Pałac El-Bahia
Marrakesz, Pałac El-Bahia
Marrakesz, Grobowce Saadytów
Marrakesz, Grobowce Sadytów
Marrakesz, Bab Agnau, Kazba
Marrakesz, Bab Agnau, Kazba
Marrakesz, Plac Dżemaa el-Fna
Marrakesz, Plac Dżemaa el-Fna
Marrakesz, Meczet Kutubijja
Marrakesz, Meczet Kutubijja
Marrakesz, Gaj oliwny Oliveraie Bab Jdid
Marrakesz, Gaj oliwny Oliveraie Bab Jdid
Marrakesz, suki, co kupić?
Suki – jedno ze stoisk z naczyniami

Z miejsc szczególnie polecanych, na które brakło nam już czasu, wymienimy jeszcze:

  • Pałac El Badi
  • Koubba Almoravid
  • Ogrody: Majorelle i Agdal

A, no i pamiętajmy, że medyna w Marrakeszu została wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Warto więc wyruszyć w nią bez żadnego planu, zagubić się, posmakować czegoś unikatowego i tak bardzo dla nas odmiennego.
I jeszcze jedno – nie Marakesz, a Marrakesz – przez podwójne „r”. Czytamy czasem fora, czy dyskusje i… no musiałam – wybaczcie! ;)

Maroko – czego spróbować?

  • tajine to tradycyjne danie, na które w zasadzie trudno nie trafić; i dobrze, bo jest pyszne, a są też wersje wegetariańskie, więc dla każdego coś fajnego – tylko szukać ulubionego miejsca i smaku
  • kuskus (podobnie j.w.) i nie chodzi tu o same ziarenka z pszenicy durum, a całe danie z dodatkami (do wyboru)
  • zupę harirę do dostania zwykle wieczorami i głównie w garkuchniach; w Marrakeszu np. na Placu Dżemaa el-Fna
  • naleśniki z pomidorowo-ostrym (lekko ostrawym w zasadzie) nadzieniem – wieczorami, na ulicach – pycha zagrycha! ;)
  • atai (herbata z miętą i cukrem) – do dostania wszędzie i choć początkowo słodycz przeraża, z czasem zaczyna naprawdę smakować…
  • sok pomarańczowy (oczywiście świeżutki, wyciskany)
  • owoce (banany, avocado, truskawki! – zwłaszcza zimą smakują wyjątkowo)

Marrakesz, tajine, garkuchnia

Maroko – co warto kupić?

  • arganowe olejki oraz produkty kosmetyczne z ich zawartością (np mydełka) – nawet jeśli nie dla siebie, to na prezent, mają same zalety!
  • zioła i przyprawy – świeże, aromatyczne, dobrej jakości – bez porównania z tym co mamy dostępne w Polsce
  • naczynia – miseczki, talerze, naczynia do parzenia herbaty, czy do tajine – piękne i zwykle ręcznej roboty, cudo!
  • biżuterię – potężny wybór, każda kobieta znajdzie tu coś dla siebie, a panowie… według uznania ;)
  • szale i tkaniny – kolorów i wzorów jest taki wybór, że żal czegoś nie zabrać ze sobą, zamiast wspierać światowe marki taśmowe i ryzykować, że sąsiadka kupi w Polsce w tym samym sklepie… ;)
  • skórzane wyroby – to już w zależności od tego, czy jesteśmy zwolennikami takowych, czy też nie, ale podobno warto jak ktoś lubi
  • ażurowe ozdoby, lampy itp. – do bagażu podręcznego nam nie weszły, ale mnie urzekły niesamowicie i następnym razem chyba nie odpuszczę!

Marrakesz, zioła i przyprawy

Maroko – o czym warto wiedzieć?

  • jak się ubrać w Maroku, albo kobieta w Maroku – to były pytania, które wpisywałam w wyszukiwarkę przed wyjazdem i nie bardzo mogłam znaleźć odpowiedź, dlatego dzielę się tym, co w końcu udało mi się dowiedzieć – pamiętaj, że jest to kraj muzułmański, więc zawsze mile widziany jest skromny ubiór (bez przesady, ale jednak – ramiona i kolana dobrze jest zasłonić, o wyciętych dekoltach nie muszę wspominać?), włosów nie trzeba okrywać i pod tym względem to tolerancyjne miejsce; zdarzają się oczywiście kobiety, które chodzą ubrane „po swojemu”, ale – jak podkreślają Polki mieszkające w Maroku, lub znające chociaż język którym posługują się miejscowi – tylko na własną odpowiedzialność, bo można osiągnąć tylko coś, co z szacunkiem wobec kobiety nie ma nic wspólnego; także warto się zastanowić
  • jedni twierdzą, że ludzie są cudowni, inni, że niekoniecznie, ale my nie mamy złych doświadczeń; za to Karol, dzięki temu, że podróżował nie tylko po miastach, ma wręcz bardzo pozytywne wrażenia dotyczące Marokańczyków
  • jednak niezmiennie – w turystycznych miejscach  (w Maroku, jak i w każdym innym kraju!) – mamy oczy dookoła głowy, w tłumie, czy na targach – torba objęta, mocno przy sobie i zawsze uwaga na kieszonkowców
  • przed każdym jedzeniem myjemy ręce, a najlepiej mieć zawsze żel antybakteryjny! – może uratować nam urlop…
  • woda do picia – najlepiej zawsze butelkowana, kupiona w sklepie; ewentualnie dobrze przegotowana
  • targowanie się jest częścią kultury, ale w sytuacji, gdy cena jest wystawiona przy produktach, to już zwykle nie podlega dyskusji (chyba, że bierzecie coś w większych ilościach, to nam się udało trochę zejść jeszcze z całościowej kwoty)
  • napiwki nie są wymagane, ale zawsze mile widziane (uwaga na wydawaną resztę w turystycznych restauracjach, nam się zdarzyło, że kelner sam odłożył sobie spory napiwek i gdybyśmy nie przeliczyli, to nikt by się nie zorientował; i tak mieliśmy zostawić, ale niekoniecznie aż tyle, za średnią obsługę tak naprawdę…)

Panienka z okienka ;) Marrakesz, Medresa

Reasumując :)

Zostawiamy ten praktyczny post na świeżo po podróży, by pomógł zorganizować niejedną wyprawę. Ale to nie wszystko, co mamy do opowiedzenia o naszej przygodzie z Marrakeszem. W najbliższym czasie powstanie dodatkowy wpis z większą ilością zdjęć, historii, spotkań i przemyśleń. Dziś chcąc odpowiedzieć na pytanie: czy warto lecieć do Marrakeszu? odpowiadamy – oczywiście, że warto! Każdy ma swoje oczekiwania co do podróży i jednym na pewno bardzo się spodoba, innym prawdopodobnie trochę mniej. Ale niezaprzeczalnie, jest to miejsce jedyne w swoim rodzaju, zabytki piękne i orientalne, słońce świeci mocniej niż w Polsce, owoce są pyszne, a kuchnia aromatyczna i ciekawa. Do tego, Marrakesz, to świetna baza wypadowa (choćby na rowerze, tak jak Karol) zarówno nad morze, jak i w góry, na pustynię, czy do Casablanki. Nam dodatkowo udało się bardzo odpocząć, a taki mieliśmy plan. Wstawać nie na budzik, jeść późne śniadania, kawa niemal w południe i na pełnym słonku wyruszać w miasto, by spędzić dzień bez komputera, urywających się telefonów i pracy. Poza tym ten atai do teraz chodzi nam po głowie, a w domu przesłodzona herbata miętowa tak nie smakuje… czyli warto! ;)

Ewa

Z wykształcenia jest muzykologiem i historykiem sztuki, z zamiłowania gra na violi da gamba, a zawodowo zajmuje się kolorystyką i marketingiem. Poza tym, to prawdziwy sangwinik z niepoprawnym optymizmem we krwi oraz wieloma pasjami artystyczno-podróżniczymi. A szczególna wrażliwość na piękno pomaga jej postrzegać świat kadrami, które uwielbia uwieczniać. I choć jest niezłym śpiochem, kocha też wyzwania, dobrą muzykę, czarną kawę i ciasteczka. ♪♫

14 myśli na temat “Maroko | Marrakesz na kilka dni – czy warto?

  1. Byliśmy w Marrakeszu już dwa razy i było super. Niektórzy nie lubią tego miasta, ale szczerze mówiąc nie rozumiemy tego trochę, bo jak ktoś chodzi tylko po placu i daje się naciągać to jest średnio, ale miasto ogólnie jest bardzo fajne. Także zgadzam się że warto pojechać i samemu się przekonać jak tam jest. My na pewno jeszcze wrócimy:).

    1. Właśnie my mamy podobne odczucia. Plac omijaliśmy zwykle łukiem, a wieczorami naciągacze ewidentnie byli już zmęczeni, bo nikt nas nie zaczepiał. ;) Za to dużo chodziliśmy po nieturystycznych miejscach, podziwialiśmy zachód słońca na „błoniach” poza murami, czy spacerowaliśmy gajami oliwnymi. Tam ludzie bardzo fajnie do nas podchodzili i znów spawdziła się zasada, że im dalej od turystycznych placówek, tym lepiej. Ale przyznam też, że to nie jest bardzo pocieszające, gdy już się chce wylądować w takim znanym miejscu… Cóż, nikt nie obiecywał, że podróżowanie będzie usłane jest różami! ;))

    1. Jak dobrze przeczytać, że nie wszyscy podchodzą krytycznie do Marrakeszu! ;) My z kolei chętnie poznamy pozostałe miejsca, ale to już przy następnej wizycie w Maroku. Pozdrawiamy!

  2. Ewa dzięki wielkie za garść tak praktycznych informacji! Maroko jeszcze przed nami, więc na pewno skorzystamy z Waszych porad. Czekamy na więcej wpisów. Btw. Zazdrościmy Wam tych „tańszych” lotów z Gdańska, potwornie!

    1. O, to trzymamy kciuki za wypad tym razem do Maroka! I bardzo proszę ;) A jeśli chodzi o tanie loty, to trzeba przyznać, że Gdańsk daje radę, choć ostatnio więcej i tak mamy z Warszawy :D ale to chyba często tak działa…;)

  3. I co, nie naciągali was z kobrami na Dżami al Fama? Nie cierpię Marrakeszu, turystyczna wydmuszka, masa naciągania, siłowego oprowadzania, i soczek pomarańczowy z biegunką w cenie;) Rabat był sto razy lepszy, nawet Warzazat, albo Chefchouen, M’hamid… Tylko Tangier jest tam gorszy, ale dlatego, że jest to najgorsze miasto na świecie, nie tylko w Maroko;)

    1. No właśnie nie :) nie wiem, czy to kwestia już ilości przebytych podróży, czy nie, ale nas za łatwo się już nie naciąga. ;) Zresztą, znamy przynajmniej kilka gorszych miejsc w kwestii męczących nagonek na turystów, które inni sobie bardzo chwalą. Także może to kwestia jak kto trafi? Albo gustów? Ludzi?… Trudno powiedzieć. Przeciw biegunkom my zawsze polecamy probiotyk przed wyjazdem (wspomniany we wpisie) i jak na razie od 5 lat nas nie zawiódł. A soczki w Marrakeszu są przepyszne! ;))

  4. Maroko ostatnio wraca do mnie jak bumerang :) Ostatnio mój brat był, teraz Wy. Czas wreszcie sprawdzić te wszystkie pozytywne opinie :) A rozwinęłabyś watek „kobieta w Maroko”? Gdybyś była sama czułabyś się bezpiecznie, czy już jednak nie?

    1. To bardzo ciekawe pytanie :) na pewno są kraje, gdzie czułabym się bezpieczniej niż w Maroku (czy konkretniej w Marrakeszu), ale w ciągu dnia nie miałam najmniejszych obaw. Po zmroku w turystycznym centrum również, ale byliśmy z Romkiem raz na obrzeżach poza murami, gdzie podziwialiśmy zachód słońca i tam już mniej komfortowo się czułam. Tzn. z Romkiem luzik, ale właśnie cieszyłam się, że jest obok. Z drugiej strony sam Romek zauważył, że w wielu krajach dużo więcej oglądali się za moją blond-czupryną niż właśnie w Marrakeszu. ;) A w kawiarni dla miejscowych, gdzie wciąż chodziłam i nigdy nie widziałam żadnego turysty, panowie patrzyli na mnie dość życzliwie ale i obojętnie, co w zasadzie sprawiało, że i ja tam spokojnie siadałam, nawet sama, choć obok było 30-tu chłopa i nikt poza tym. Dlatego ogólnie rzecz biorąc mam pozytywne odczucia, a że są miejsca, gdzie po zmroku nie każdy czuje się komfortowo… hmm… to chyba na całym świecie takie są. ;)

    1. Bardzo proszę :)) A do wrażeń, mam nadzieję, uda mi się niedługo przysiąść. Notatki już są, teraz tylko trochę wolnego czasu… i będzie gotowe! ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *