Stare Miasto Dali, Chiny

Chiny | Dali: Old Town

autor Ewa
0 komantarz

Początkowo Dali miało być jedynie miejscem przez które chcieliśmy przejechać, zobaczyć i pojechać dalej – na Wyżynę Tybetańską. Jednak okolice Shangri-La okazały się już za zimne i zbyt odległe, a okres legalnego pobytu w Chinach dobiegał końca. Trudno opisać z jakim żalem rezygnuje się z jednej z najważniejszych perełek zaznaczonych na swojej mapie marzeń zwłaszcza, gdy jest się tak blisko! Ale czasami trzeba dokonać wyboru i choć decyzja niekoniecznie jest satysfakcjonująca, to tak trzeba, i już.

Żeby jednak zobaczyć choć trochę inne Chiny niż dotychczas, pełne tradycji i pięknych widoków, polecono nam właśnie Dali i uznaliśmy, że tym razem chcemy dotrzeć chociaż tam. A Tybet zostawiliśmy sobie na następny raz ;).

Choć do tego miejsca nastawieni byliśmy dość sceptycznie, to Stare Miasto Dali zauroczyło nas zanim jeszcze wjechaliśmy w jego najatrakcyjniejszą część.

Tak bardzo odmienne, spokojne, pięknie położone słoneczne miasteczko (sama jego dolina znajduje się na wysokości 2000 m.n.p.m.!). Na szczęście jest stosunkowo odległe od jego nowej części, która w dzień wygląda jak zwykłe, duże, chińskie miasto, a w nocy tak, jak zawsze wyobrażałam sobie Las Vegas. W każdym razie ta właściwa – stara – część, otoczona jest z jednej strony rozległym jeziorem, a z drugiej pięknym łańcuchem gór. Samo centrum natomiast, odgrodzono murem, z czterema pięknymi bramami miejskimi.

Ludność zamieszkująca te tereny to mniejszość narodowa Bai, czyli „biały”, co podobno wywodzi się od bardzo charakterystycznych, białych zabudowań i tradycyjnych strojów z dużą ilością tego koloru. Choć my akurat. spotykaliśmy tam ludzi w bardzo kolorowych wdziankach, pewnie nieco mniej odświętnych, ale pięknych. Między innymi oni tworzyli nieprawdopodobny klimat tego miejsca – mieszkańcy noszący na co dzień tradycyjne stroje zamiast jeansów i koszul napływających z wszędąd. Oczywiście nie wszyscy, ale bardzo duża ich część.

stroje 1
stroje 2

Inną charakterystyczną wizytówką miasta są kobiety z nosidełkami, służącymi do przemieszczania dzieciaków i wyszywanymi zwykle w piękne, ludowe wzory. Jest ich cała masa i nie ma konkursów na najładniejszy wózek na blokowisku, bo nie ma wózków ;). Ale możliwie, że jest na najatrakcyjniejsze nosidełko :)).

nosidełka

Mnie bardzo spodobała się tamtejsza ciekawa formą plecaka czy siatki, czyli na każdym kroku spotykane, bardzo praktyczne kosze na… wszystko :). Taki jak ma ta pani na poniższym zdjęciu.

kosz - plecak

A to tylko garstka charakterystycznych elementów tego miejsca.
Ogromną zaletą mniejszości Bai jest ich zakorzenienie w tradycji, którą kultywują do dziś i widać to na każdym kroku. To kolejne miejsce, gdzie czas się jakby zatrzymał i choć pod turystów przystosowano parę lokali czy sklepów, to jednak większość jest jak z zupełnie innej bajki. Przed sklepikami z regionalnymi wyrobami siedzą tubylcy i ręcznie wyszywają, kleją, kują, kształtują, czy malują sprzedawane towary.

robótki ręczne
robótki ręczne

Nigdzie indziej nie widzieliśmy takich sytuacji z taką częstotliwością.
Co ciekawe, z tych ludzi bije prawdziwa duma z tego co robią, kim są i jak wyglądają. Są uprzejmi, ale zdystansowani, jakby nieufni. To naprawdę niezwykłe społeczeństwo, budzące prawdziwy respekt, bo choć w dzisiejszych czasach są jedynie mniejszością narodową Chin, to udało im się zachować godność, tradycję i autentyczność, którą my – europejczycy – świadomie tracimy na konto zachodnich „doskonałości”, śmiejąc się często z własnego folkloru…

Wewnątrz Starego Miasta znajdują się normalne domy mieszkalne, hotele, targi, stragany, sklepy, restauracje, czy kawiarnie. Oczywiście na każdym kroku ktoś coś sprzedaje po prostu na kocyku, czy stołeczku. Owoce, warzywa, zabawki, czy ser na patyku z czekoladą :D. Jest kolorowo, różnorodnie i gwarno :)

Dali targ 1

Wracając jeszcze do wyglądu miasta, wspomniana wcześniej biała zabudowa spotykana jest wszędzie. Domy, hotele, bramy do gospodarstw, wszystko jest białe i zdobione szaro-niebieskimi rysunkami przedstawiającymi krajobrazy, zwierzęta, czy rośliny. Wygląda to pięknie i jest bardzo charakterystyczne dla tego miejsca.

bai 1
Bai 2

Poza tym Dali jest nazywane miastem kamienia, gdyż słynie z wydobycia i artystycznej obróbki głównie kolorowego marmuru. Można napotkać wiele mniejszych i większych sklepów z wyrobami wszelkiego rodzaju, od dzbanów po stoliki i obrazy będące ciekawym wykorzystaniem właściwości kamienia.

marmur 1
marmur 2

Nieopodal Starego Miasta znajdują się również trzy Pagody Santasi położone w bardzo malowniczym miejscu, u podnóża gór. Można przetuptać sobie spacerkiem wzdłuż górskiego łańcucha i – niestety – autostrady ;) a także podjechać tam busikiem miejskim. W tym momencie utworzono tam cały Park Santasi, obiletowano i poogradzano. Cena za wejście zmusiła nas do obejrzenia ich jedynie z zewnątrz, ale jak ktoś nie musi aż tak oszczędzać jak my, to myślę że warto zakupić bilet, bo ze zdjęć na folderach można wywnioskować, że położenie przy jeziorkach, parkach i innych urokliwych warunkach naturalnych, warte jest obejrzenia z bliska :)

Pagody 2

Generalnie Dali ma klimat, jak mało które miejsce na ziemi, które mieliśmy dotąd okazję zobaczyć. Czuliśmy się tam bardzo dobrze. Nieopisanie dobrze! Mogliśmy spacerować, podziwiać, wchodzić w najmniej uczęszczane, ciasne uliczki, zaglądać do najciekawszych pubów, próbować tamtejszego jedzenia i się nie nudzić :).
Wyjeżdżając, odwróciliśmy się za siebie – podobno to oznacza, że jeszcze się tam wróci…

Ja obejrzałam się dwa razy ;) tak na wszelki wypadek…

kosze
rower
bębny
dzbanki
Pagody 3

0 komantarz
0

Powiązane wpisy

Napisz co myślisz!

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies), dzięki którym może działać lepiej. Zamknij, akceptuję Zapoznaj się z polityką prywatności i plików cookies.