Ciekawostki o nas na Walentynki

14 faktów na 14 lutego ♥ czyli prywatnie o nas słów kilka

Do niedawna myślałam, że nie ma co pisać na blogu zbyt osobistych postów, bo przecież nikogo nie interesuje nasze prywatne życie, a tylko to podróżnicze. Jednak z ostatnich obserwacji, czy dyskusji wynika, że najchętniej czytacie właśnie takie posty, gdzie trochę się przed Wami otwieramy. Dlatego zaryzykujemy i odsłonimy kolejne puzzle z życia Ewy i Romka, tym razem od tej związkowej strony. Będzie trochę śmiesznie, czasem dziwnie i nieraz zaskakująco, ale oto my! :D

Zaczynamy wyliczankę!

Jeden

Przede wszystkim, gdy się poznawaliśmy, żadne z nas nie wykazywało ponadprzeciętnego bakcyla podróżniczego. Oczywiście, gdzieś tam była mowa o tym, by kiedyś tam zobaczyć taki, czy inny kraj, poznać obcą kulturę, czy spróbować nowej kuchni. Ale było to w formie nieśmiałych, odległych marzeń i nie podejrzewaliśmy, że kilka lat później to pod podróże dostosujemy całe nasze życie.

Dwa

Choć oboje pochodzimy z Mielca (miasto na Podkarpaciu), poznaliśmy się podczas studiów w Krakowie na UJ (konkretniej w akademiku, bo studiowaliśmy na różnych wydziałach – Romek biotechnologię, ja muzykologię).

Trzy

Co ciekawe, poznał nas mój wujek, który wtedy pracował z Romkiem i do dziś, ja do niego mówię „wujek”, a Romek „Stefan”……:D

Cztery

Ponieważ Romek był członkiem samorządu UJ, to pomagał mi załatwić miejsce w akademiku i tak się poznaliśmy. Niektórzy do dziś się śmieją, że związałam się z nim dlatego, że załatwił mi fajny pokój. (sic!)

Pięć

Potrafimy być „zabójczo romantyczni”, bo nasza pierwsza randka obyła się na cmentarzu (na naszą obronę dodam, że to było w dzień zaduszny, a ja przed randką nie zdążyłam podejść z całym zestawem zniczy na cmentarz, więc na początku znajomości, Romek poznał więcej zmarłych z mojej rodziny, niż żyjących). :D

Sześć

Gdy ja poznałam bliskich Romka, okazało się, że w dzieciństwie przyjaźniłam się z jego siostrą cioteczną (chodziłyśmy do jednej klasy wiolonczeli), a jego babcia robiła mi śniadanka i odprowadzała na przystanek do domu, po nocy spędzanej u koleżanki (jednak chyba nigdy nie minęliśmy się w jej domu, a przynajmniej tego nie pamiętamy).

Siedem

Rodzice Romka to również Ewa i Romek, co wciąż prowokuje wiele zabawnych sytuacji i drobnych nieporozumień ze strony osób, które o tym nie wiedzą. ;))

Osiem

Nasz związek oficjalnie zaczął się podczas kapitalnych i mega klimatycznych zaduszek jazzowych (znów ci zmarli w tle….. czasem nas samych to przeraża!), które odbywały się w pięknym, gotyckim kościele OO. Dominikanów w Krakowie i kilka lat później, to właśnie tam braliśmy ślub (choć oficjalnie nie ma opcji zawierania w nim ślubów, poza wyjątkami – ach! ♥).

Dziewięć

A skoro to jazz nas połączył, to wesele zrobiliśmy w krakowskim klubie jazzowym z naszą ulubioną kręgielnią. Jakoś nie przekonały nas wielkie sale z nadużywanym białym materiałem. ;)

Dziesięć

W tym roku – 2018 – we wrześniu, obchodzić będziemy 10 rocznicę ślubu. A wciąż tacy młodzi! ^^

Jedenaście

Odkąd jesteśmy razem, przeprowadzaliśmy się 6 razy i właśnie szykuje nam się 7-ma przeprowadzka…:D 

Dwanaście

Pierwsza wspólna podróż zagraniczna była do Szkocji, która rozkochała nas w 3 miesiące tak bardzo, że po kolejnym roku akademickim, wróciliśmy do Edynburga na cały rok.

Trzynaście

Największe wspólne podróżnicze marzenie, to była Nowa Zelandia. Daliśmy sobie kiedyś dobę czasu, na spisanie na kartkach, wymarzonych celów podróży (bez wzajemnej konsultacji). Osobno w Europie i poza Europą. Generalnie, kierunki mieliśmy dość zbliżone, ale tylko w jednym przypadku pokryły nam się pozycje – czyli numer jeden poza Europą, to była właśnie Nowa Zelandia. Marzenie to zrealizowaliśmy w 2013 roku, podczas podróży dookoła świata – checked! √

Czternaście

Nasze kolejne wspólne marzenie, to przejechanie Stanów Zjednoczonych od wschodu po zachód, mniej więcej trasą Route 66, trzymajcie kciuki, by niedługo udało się to zrealizować!


14 faktów o nas na 14 lutego

Ewa

Z wykształcenia jest muzykologiem i historykiem sztuki, z zamiłowania gra na violi da gamba, a zawodowo zajmuje się kolorystyką i marketingiem. Poza tym, to prawdziwy sangwinik z niepoprawnym optymizmem we krwi oraz wieloma pasjami artystyczno-podróżniczymi. A szczególna wrażliwość na piękno pomaga jej postrzegać świat kadrami, które uwielbia uwieczniać. I choć jest niezłym śpiochem, kocha też wyzwania, dobrą muzykę, czarną kawę i ciasteczka. ♪♫

23 myśli na temat “14 faktów na 14 lutego ♥ czyli prywatnie o nas słów kilka

  1. Super pomysł z takim postem XD punkt piąty rozbraja rzeczywiście ale tą Nową Zelandią rozczuliliście mnie chyba najbardziej.

    1. Tak! Spełnione wspólne marzenie z Nową Zelandią <3 romantyczne to mało powiedziane! Trzymam kciuki za Stany!!!!!

  2. haha, faktycznie punkt piąty daje czadu! jak mnie następnym razem odwiedzicie to zabiorę Was na drugi największy cmentarz w Polsce, gdzie leży m.in Tony Halik! a to rzut beretem ode mnie (i przejeżdżaliście obok niego tramwajem ;)

    1. Kami, ale wiesz, że to wcale nie jest tak, że uwielbiamy cmentarze? ;))) Choć już niektórzy żartują, że powinniśmy zrobić teraz post „X najromantyczniejszych cmentarzy na pierwszą randkę” może się wtedy ten polecany przez Ciebie bardzo przydać :D

  3. Sluchajcie, moi rodzice maja takich przyjaciow, ktorzy tez sie nazywaja Ewa i Romek :) tez zdazaly nam sie nieporozumienia! Ale przede wszystkim wyglada na to, ze to dobre polaczenie ;)

  4. :* gratulacje :) niech Wam się spełniają kolejne podróżnicze marzenia i pamiętajcie, żeby po drodze (albo i nie ;) ) wpadać do nas <3

  5. Ale fajny tekst! Niezłe jaja z tymi imionami rodziców. I zmarłymi :P Powodzenia z USA! Uda się! :)

  6. Znacie mnie na tyle, że zrozumiecie, dlaczego najbliższa przeprowadzka to ta szczęśliwa Może właśnie najbardziej?

  7. No prosze i ja sie tu znalazlamczyzbyscie moze blizej krk sie przeprowadzali? Wszystkiego dobrego kochani

    1. Szczerze, to sama nie wiem jak to możliwe, że już 10 ;) ale faktycznie TAKIE wesele powtarzałabym przynajmniej co roku! :D

  8. Ale super czyta się coś takiego! :) Wiele miłości dla Was na kolejne lata! <3 I tego szaleństwa (jak z ostatniego zdjęcia) jak najwięcej. Pozdrawiam! -Gosia-

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *